- No dobra zostawię Cię z Chejronem a sam lecę na trening.- Powiedziałem i wskoczyłem na Zeusa. Po chwili rozległ się dźwięk rogu. Wróciłem na plac na którym stał Chejron a obok niego Nina. Uśmiechnąłem się do niej i stanąłem przy swojej drużynie.
- No dobra dowódcy drużyn. Kto ma u siebie miejsce i weźmie do siebie Ninę?- Zapytał Chejron.
- Ja mogę.- Powiedziałem.
- Ja też.- Wtrącił Luk.
- No to chłopaki załatwcie to jak zawsze.- Powiedział Chejron.
- Daj mi sekundkę Chejronie.- Powiedziałem. Klasnąłem w dłonie i w mig miałem na sobie zbroję.
- Artur łap!- Krzyknął Luk i rzucił w moje plecy dwa miecze. Odwróciłem się i złapałem je.
- Artur pamiętaj.- Powiedział Chejron. Skinąłem głową. Zaczęliśmy walkę. Po chwili Luk leżał już na ziemi. Jednak jak zawsze rozwalił mi bok. Odłożyłem miecze i podszedłem do Chejrona.
- Tak więc Nina dołącza do Zielonych.- Powiedział moja drużyna wzniosła okrzyk triumfu. Wszyscy się rozeszli a ja powiedziałem do Niny.
- Teraz mogę się w pełni przedstawić. Jestem Artur dowódca zielonych i jak to mówi Chejron syn wszystkich bogów i Brada Pita.
Nina?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz