-Dziękuję,jest śliczny.-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek.Zauważyłam jakiś dziwny znak...Już miałam spytać,ale Artur chyba nie miał na to ochoty,więc powstrzymałam się.Usiedliśmy na brzegu.Po chwili kwiat wylądował w mojej głowie.Był piękny zachód słońca.
Artur?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz