- Co?- Zapytałem niemal przerażony. Usadziłem Ninę na moich końskich plecach i pobiegłem do jaskini Artura. Wszedłem tam i zobaczyłem Artura zwijającego się z bólu. Otworzyłem skrzynkę i wyjąłem z niej skórzane pasy. Zacząłem go przypinać. Z wilkołakiem nie ma żartów nawet tak opanowanym jak Artur.
- Miałeś rację że kiedyś się przydadzą.- Powiedziałem do Artura. Kiedy nieco się uspokoił położyłem ręce na jego głowie. Wiedziałem o wszystkim. Wziąłem eliksir nasenny i podałem mu. Po chwili zasnął. Położyłem na nim futro z niedźwiedzia. Wyszedłem i powiedziałem do Niny.
- To była twoja pierwsza i ostatnia przemiana. Wasze dziecko lub dzieci Cię uratowało. Jeśli ktoś stanie się wampirem przez klątwę nie przez ugryzienie to dziecko z wilkołakiem zdejmuje klątwę.- Powiedziałem.
Nina?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz