-Dziękuję.-cmoknęłam go prawie że w usta...Po kilku dniach spędzonych w tym obozie było nawet fajnie.Któregoś wieczoru stanęłam nad jeziorem patrząc na wstający księżyc.Po jakimś czasie przyszedł Artur.I znów to samo.Czemu przy nim moje serce bije mocniej?Czemu w jego obecności czuję się taka wolna?A może to...Miłość?Tego nie wiem....
Artur?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz