-Artur nie!-krzyknęłam i pobiegłam do niego.
-Nie rób mi tego...-płakałam trzymając go za dłoń.Zbliżała się noc.Zatamowałam mu krew i pobiegłam do wyjścia.Odwróciłam się do matki.
-Masz z nim siedzieć!-rozkazałam i pobiegłam po Chejrona.Na swojej drodze zawołałam go i widziałam,że idzie w moją stronę.Po chwili Luk zagrodził mi drogę.
-Zsuń się!-krzyknęłam
-Jak tam ten twój Arturek?-zaśmiał się
-On nie...-zawiesiłam głos.-To twoja sprawka przyznaj się!-wrzasnęłam i z całej siły dałam mu w twarz.Miał mi oddać,ale uniknęłam tego klęcząc.Przeleciał nade mną.Kopnęłam go w tyłek.Nastała pełnia i siła mi rosła.Wyrzuciłam go daleko.Podeszłam do Chejrona.
-Chejronie pomóż.Artur umiera!-krzyknęłam przez łzy.
Artur?
sobota, 17 maja 2014
Od Niny C.D. Artur
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz