-Nic ci nie jest?-zapytałam Artura.
-Za co to było?-zapytałam znów,ale tym razem moją "matkę".
-Bo klątwy nie da się zdjąć.-mruknęła.
-Ale to nie powód by go bić!-krzyknęłam.No super,fajne wejście.Nie widziałam jej od 15 lat i zrobiłam wrażenie.Brawo Nina...
Artur?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz