Poczułem się dość niezręcznie. Pomogłem jej stanąć na równych nogach i zacząłem szukać eliksiru. Nagle z korytarza wyszedł mój wilk. Zaczął warczeć na Ninę. Podszedłem do niego z eliksirem w dłoni i powiedziałem:
- Kazan do klatki! Zostaw ją. Wilk wyszedł.
- Proszę oto eliksir.
Nina?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz